Koniec liści już bliski…

Tak. Co roku ten sam problem. Nim spostrzegę drzewa stoją nagie. Nie żebym miał problem z nagością, ale bez przesady: one są zawsze na miejscu i o czasie zgodnie ze swoją naturą, tylko mnie rzadko udaje się trafić tam wtedy, kiedy trzeba. Zazwyczaj, gdy trafiam w odpowiednie miejsce okazuje się, że czas już nie ten.
Jesienne liście mienią się tak wieloma kolorami, że stanowią prawdziwą ucztę dla oczu. Nie chcąc tracić kolejnego sezonu na wyglądanie cienia szansy na małą wyprawę, inaczej niż kiedyś bywało, zabieram aparat wszędzie, gdzie mnie Droga prowadzi. Tak było i tym razem. Wizytując rodzinę wyłuskałem godzinkę na wizytę w uroczym lesie, stanowiącym forpocztę Puszczy Niepołomickiej. Dominujące gatunki tutaj to dąb, brzoza i sosna. Co do sosny, to raczej jesiennieje mało spektakularnie, ale dęby i brzozy dają prawdziwy popis…
Bardzo lubię fotografować liście pod światło, gdy widoczne są wszelkie żyłki, przebarwienia, a kolory zintensyfikowane przez promienie słoneczne.

f5.6, 1/200, ISO 200


Słońce jesienią to również wspaniałe kolorystyczne kontrasty. Urzekł mnie widok młodziutkiego dębu, który jeszcze nie zorientował się (brak doświadczenia? młodzieńcza fantazja?), że jesień w pełni i kolor zielony wyszedł z mody.

f5.6, 1/320, ISO 200

Comments on This Post
Barbara Torój

Fajny ten zielony dąbek, ale i on pewnie się zaczerwieni 🙂

29 października 2016
Let us know your thoughts about this topic

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kategorie
Text widget

Aenean congue blandit semper. Nulla sodales convallis risus vitae ultrices. Sed tempor nulla vel sodales facilisis. Curabitur cursus egestas bibendum.

Instagram
LOADING