1 Flares 1 Flares ×

Bywa tak, w moim przypadku dość często, że w danym miejscu znajduję się zaledwie przez kilka godzin. Pół biedy, gdy warunki pogodowe sprzyjają wędrówkom. Wtedy, pełen optymizmu ruszam przed siebie i chłonę widoki oraz atmosferę miejsca. Gorzej, gdy np. leje deszcz i w zasadzie pozostaje mi tylko usiąść gdzieś z książką.

Tym razem warunki sprzyjały wyjątkowo. Na niebie sporadycznie przemykały pojedyncze chmury. Słońce właśnie chowało się za horyzont, co również było cechą wyróżniającą ten wypad, ponieważ w zazwyczaj na miejsce docieram długo po zmroku.

Co więcej, hotel w którym miałem pokój stoi tuż nad rzeką Młynówką (odnoga Odry, która razem z głównym nurtem opływa Wyspę Pasiekę). Okazja do fotografowania sama mi się narzuciła…

Oczywiście, jak to bywa w takich przypadkach, nie wszystko mogło być idealne. Nie zabrałem ze sobą statywu! Udało mi się jednak znaleźć miejsce, z którego mogłem fotografować opierając aparat o poręcz na nabrzeżu. Trafiłem na idealną porę. Słońce niedawno zniknęło za horyzontem, chmury przybrały cukierkowy, różowy kolor. W kolejnych budynkach zapalały się światła, które dały bardzo ładne odbicie w wodzie Młynówki.

Nad Młynówką

 

1 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 LinkedIn 1 1 Flares ×

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Opole, czyli dwie godziny na szaleństwa"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Barbara Torój
Gość

Po prostu śliczny widok! Cieszy oczy.